Tajemnica Wyspy Bouveta

Zdjęcie przedstawiające zachodnie wybrzeże Wyspy Bouveta.Credit to François Guerraz

Zdjęcie przedstawiające zachodnie wybrzeże Wyspy Bouveta.
Credit to François Guerraz

Zamarzająca subantarktyczna Wyspa Bouveta jest dosłownie w środku niczego; położona w południowej części Oceanu Atlantyckiego, znana jest z tego, że jest najbardziej odległą wyspą na całym świecie. Zależna od Norwegii, jest bardzo małą, niezamieszkałą wyspą, a obecnie jest sklasyfikowana jako rezerwat przyrody po tym, jak stacja meteorologiczna działała na niej przez kilka miesięcy w 1978 i 1979 roku. Poza jego niezgłębionej izolacji, nie wydaje się być nic, że wszystko, co specjalne o tej wyspie na pierwszy rzut oka.

W 1964 roku, brytyjski komandor porucznik Allan Crawford i zespół zostały wysłane do Wyspy Bouveta przez helikopter, do badania nowy kawałek ziemi, która wyskoczyła na wyspie z powodu aktywności wulkanicznej. I tu zaczyna się robić trochę dziwnie. Kiedy przybyli na miejsce, znaleźli coś bardzo niezwykłego. Na tym nowym skrawku lądu, który istniał tam zaledwie od około dziesięciu lat, zespół natknął się na porzuconą łódź ratunkową, pływającą w lagunie. Wiosła leżały na brzegu, podobnie jak miedziany zbiornik. Nie było żadnych śladów ludzi ani ciał, a łódź nie była oznakowana i tym samym nie dało się jej zidentyfikować jako należącej do nikogo konkretnego. Niestety, zespół nie miał zbyt wiele czasu, aby się rozejrzeć, ale zanim wyszedł, zrobił to zdjęcie:

Zdjęcie porzuconej łodzi ratunkowej

Więc, skąd pochodzi łódź? Możliwe, że pochodziła ze statku w niebezpieczeństwie, ale ta teoria została uznana za wątpliwą z powodu czystego oddalenia, niewielkich rozmiarów i braku widoczności wyspy z powodu trudnych warunków pogodowych. Nawet jeśli była to ofiara katastrofy statku, dokąd się udała? Jak wspomniano wcześniej, nie było żadnych oznak, że ktokolwiek próbował rozbić obóz w pobliżu łodzi ratunkowej lub próbował użyć jej jako schronienia. Jest również możliwe, że łódź po prostu znalazła się w pobliżu wyspy, odpoczywając w lagunie po wypłynięciu z wraku statku oddalonego o setki mil, ale to nie tłumaczy wioseł i innego sprzętu na brzegu.

Od tego miejsca tajemnica się pogłębia. Kolejna ekspedycja na wyspę kilka lat później nie znalazła żadnych śladów łodzi, wioseł ani miedzianego zbiornika. Czy właściciel łodzi wrócił po nią? Wydaje się to mało prawdopodobne, ponownie ze względu na ogólne oddalenie wyspy, w połączeniu z faktem, że odzyskanie łodzi ratunkowej oznaczałoby wyniesienie jej helikopterem lub przeciągnięcie jej z powrotem na morze i umieszczenie na statku; obie te rzeczy wydają się być zbyt dużym wysiłkiem, aby poświęcić je na coś tak nieistotnego jak łódź ratunkowa.Cała sprawa jest bardzo tajemnicza i aż ciarki przechodzą na samą myśl o niej. Mam dwie teorie:

  1. Łódź ratunkowa rzeczywiście należała do ofiary katastrofy statku, która po prostu przypadkowo natknęła się na wyspę. Wylądował na brzegu, zostawił łódź (która oczywiście była zbyt ciężka do przenoszenia) i udał się na poszukiwanie jakiegoś źródła pożywienia i wody. Ostry klimat mógł okazać się dla niego zbyt trudny do zniesienia i w tym czasie mógł zapaść się pod ziemię i umrzeć w innym miejscu na wyspie. Jak wspomniano powyżej, zespół, który znalazł łódź, nie miał czasu na przeszukiwanie dużo dalej niż brzeg, na którym znajdowała się łódź, więc wydaje się to logicznym wyjaśnieniem. Pozostaje jednak jeszcze kilka pytań. Czy w tamtym czasie w pobliżu wyspy znajdowały się jakieś wraki statków? Jeśli tak, to dlaczego nikt nie zgłosił się po łódź i nie powiedział, że pochodzi ona z jego statku? Gdzie zniknęła ta łódź? Być może łódź w jakiś sposób wypłynęła z powrotem na morze, lub po prostu zatonęła w lagunie. Niestety, nie ma prawdziwego sposobu, aby się tego dowiedzieć.
  2. Większy statek był w tym rejonie na ekspedycji i wysłał zespół z kilkoma mniejszymi łodziami, aby wylądowali na brzegu. Kiedy wylądowali, zauważyli, że jedna z łodzi jest lekko uszkodzona, więc wszyscy udali się z powrotem na sprawną łódź, wrócili na statek i odpłynęli, po zbadaniu wyspy. Wyjaśniałoby to, dlaczego nie było tam żadnych śladów działalności obozowej ani ludzkich szczątków. Ponieważ zespół, który znalazł łódź w 1964 roku spędził na wyspie bardzo mało czasu, być może nie zauważył, że łódź była lekko uszkodzona. To jednak nadal nie wyjaśnia, gdzie łódź zniknęła, i ponownie, jeśli ta teoria jest poprawna, dlaczego nikt nie zgłosił się, aby powiedzieć, że to była ich łódź?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.