Maternity Leave Milestones

Dear Amalah,

Przygotowuję się do posiadania mojego baaayyyybbbeee, co jest super ekscytujące i po prostu nie mogę się doczekać. Ale jest pewna mała rzecz, o którą się martwię: urlop macierzyński. Biorę co najmniej 12 tygodni, może trochę więcej. I 12 tygodni zaczyna się wydawać jak looooooooong czas, aby być z dala od pracy dla typu A dziewczyna jak ja. Dostaję lekkiego szału, kiedy się nudzę… Więc łamię sobie głowę, próbując wymyślić listę możliwych do zrealizowania projektów lub rzeczy do zrobienia, które zajmą mnie podczas urlopu, małych rzeczy, które sprawią, że poczuję, że zrobiłam *coś, cokolwiek* każdego dnia. Na przykład, nasze lokalne kino ma poranek filmowy dla mam i dzieci w środy – więc pójdę na to. Ale co zrobić z innymi porankami, dniami w środku i popołudniami? Telewizor w moim salonie wydaje się złym pomysłem.

Czy macie jakieś rady dotyczące rzeczy, które warto dodać do listy? Oczywiście nie będę w tym czasie remontować kuchni, ale jakich rzeczy mogę się spodziewać podczas urlopu?

Dzięki!

Overachiever

Oh hey, przypominasz mi mnie. Mnie sprzed nieco ponad czterech lat, która również zamierzała udać się na urlop i miała wszelkie plany związane z moim urlopem.

Moje plany obejmowały…

1. Rozsyłanie ogłoszeń o narodzinach dziecka i kartek z podziękowaniami.

2. Regularny cotygodniowy lunch z przyjaciółmi z pracy.

3. Regularny cotygodniowy lunch z mężem w jego pracy.

4. Codzienny spacer po okolicy z dzieckiem i psem.

5. Posiadanie przyjaciół i krewnych spoza pracy, aby poznać dziecko przynajmniej raz.

6. Uczestniczenie w wydarzeniach Mamusi & Ja w okolicy, takich jak kino, grupy zabawowe, zajęcia ruchowe.

7. Reorganizacja szafy (tj. spakowanie ubrań ciążowych i wymiana ubrań sezonowych).

8. Dwa lub trzy zlecenia na pisanie tekstów z mojej firmy.

9. Blog.

10. Oprzeć się wszelkiej telewizji w ciągu dnia, z wyjątkiem może The Price Is Right, bo come on.

See? Wszystko całkowicie rozsądne, szczerze mówiąc. Nic, czego wcześniej nie udało mi się zrobić w jeden weekend, albo na szczycie 8-godzinnego dnia pracy.

Więc jak mi poszło?

1. Roześlij ogłoszenia o narodzinach i podziękowania. Zrobione! Z niewielką pomocą mojej mamy, która przyszła pomóc około trzeciego tygodnia. Wyrzuciłyśmy te frajery z siebie… siedząc na kanapie i oglądając telewizję. (To było co najmniej DVD, a nie mydła lub Dr Phil.)

2. Regularny cotygodniowy lunch z przyjaciółmi z pracy. Nie. Nigdy się nie zdarzyło. Okazało się, że wychodzenie z domu z noworodkiem było o wiele trudniejsze, niż kiedykolwiek przewidywałam – potrzebowałam dobrych dwóch godzin czasu, aby nas oboje podnieść, umyć i ubrać, a potem nagle ZAWSZE była kolejna pielucha z kupą lub plwocina na nas oboje. Ponieważ starałam się dostosować do moich pracujących przyjaciół zrozumiałe napięte harmonogramy przerw na lunch, musiałam odwołać obie moje próby spotkania się z nimi, ponieważ po prostu zawsze wydawało mi się, że biegam za późno.

3. Regularny cotygodniowy lunch z mężem w jego pracy. Raz! Zrobiłam to raz.

4. Codzienny spacer po okolicy z dzieckiem i psem. Chodziłam na spacery. Były one dalekie od codziennych, ale zrobiłam kilka. Pogoda nie do końca współpracowała tak jak się spodziewałam.

5. Przyjmowanie przyjaciół i krewnych spoza pracy, aby poznać dziecko przynajmniej raz. Tak, mieliśmy wiele wizyt od przyjaciół i rodziny. Właściwie wolałam, gdy moi przyjaciele zapraszali nas z dzieckiem na wczesne kolacje w restauracjach przyjaznych rodzinie lub na niezobowiązujące spotkania w ich domu. W ten sposób nie musiałem się stresować moim brakiem umiejętności hostessowania lub moim niechlujnym domem, i zawsze, ZAWSZE łatwiej było wyjść z domu z Jasonem, aby pomóc, niż kiedy robiłem solowe próby. Więc jeśli twoi przyjaciele chcą zobaczyć dziecko, rozważ łowienie zaproszenia POZA WŁASNYM DOMEM.

6. Uczęszczaj na wydarzenia Mamusi & Me w okolicy, takie jak filmy, grupy zabaw, zajęcia z ćwiczeń. Poszedłem na jeden seans filmowy matki & dziecka, po prawdopodobnie dwóch lub trzech tygodniach nieudanych prób. Znowu… nie wiem, po prostu byłam do bani, jeśli chodzi o wstawanie i wychodzenie z domu na czas. Źle oceniłam, jak bardzo będę zmęczona i jak brak snu wpłynie na moje ogólne umiejętności życiowe. Jak mam teatry zmieszane, źle przeczytać harmonogramy, dostał odwrócił się w garażach parkingowych, będzie jeździć w połowie drogi tam i uświadomić sobie, że zapomniałem spakować jedną dodatkową pieluszkę.

7. Reorganizacja szafy (tj. spakować się macierzyństwo i zamienić sezonowe ubrania). Nie.

8. Dwa lub trzy zlecenia na pisanie tekstów na zlecenie z mojej firmy. Nie.

9. Blog. I tak się cieszę, bo to jedne z najbardziej ohydnie żenujących wpisów, jakie kiedykolwiek napisałam, ale HOT DAMN, byłam zmęczona.

10. Oprzeć się całej telewizji w ciągu dnia, z wyjątkiem może The Price Is Right, bo come on. Jestem również wdzięczny za wszystkie te poranki, które dostałem, aby spędzić z Bobem Barkerem, zanim odszedł na emeryturę (aktualizacja: przepraszam za zamieszanie Bob. Kochamy cię!). To był naprawdę wyjątkowy czas.

Nie mam zamiaru brzmieć snarky tutaj – to naprawdę były moje cele i moje wyniki. Nie byłam z nich zadowolona, przez długi czas, ponieważ czułam się jak taka nieogarnięta porażka za to, że nie mogłam wyjść z domu bez bycia wielką, pospieszną, spóźnioną, szaleńczą produkcją. Chciałbym, żeby ktoś mnie usiadł i nauczył mnie wspaniałej sztuki STREAMLININGU z noworodkiem, czegoś, czego nie nauczyłem się, dopóki nie miałem Ezry i konieczność mnie do tego zmusiła. (Kluczowe punkty: chusta lub nosidełko zamiast fotelika samochodowego/systemu podróżnego; im większa torba na pieluchy, tym więcej bezużytecznych/bezcelowych bzdur będziesz nosić ze sobą, wciąż zapominając o niezbędnych rzeczach; trzymaj niezbędne rzeczy, takie jak pieluchy, chusteczki, zapasowe stroje w samochodzie, więc jeśli czegoś zapomnisz, nie musisz porzucać wszystkiego i wracać do domu.)

Chyba wciąż próbuję powiedzieć, że 1) dobrze jest mieć cele, i 2) dobrze jest być miłym dla siebie, jeśli faktycznie nie spełniasz tych celów, pomiędzy wszystkimi tymi sprawami opieki nad nową istotą ludzką, będąc całkowicie przywiązanym do kapryśnej woli nowej istoty ludzkiej, i bycia tak zmęczonym, że nawet nie przeszkadza ci chodzenie twarzą w ścianę, ponieważ OH THANK GOD, ściana obudziła cię tuż przed tym, jak miałeś spaść ze schodów.

Oh, i 3) te 12 tygodni minie tak szybko. Nawet w to nie uwierzysz.

Hipotetyczne (i bardziej realistyczne) plany urlopu macierzyńskiego

Więc, gdybym miała wymyślić jakieś nowe cele dla hipotetycznego urlopu macierzyńskiego, wyglądałoby to tak:

1. Wyślij zawiadomienia o narodzinach i notatki z podziękowaniami.

2. Przynieś dziecko, aby spotkać współpracowników w biurze. Zostaw dzień i godzinę nieokreśloną, abyś nie czuł się pod presją, jeśli się spóźnisz lub dziecko jest szczególnie wyłączone z jego harmonogramu tego dnia.

3. Powtórz dla biura partnera i współpracowników. Zapomnij o godzinie lunchu, po prostu zobowiąż się do dotarcia tam, aby s/on mógł pokazać dziecko przynajmniej raz.

4. Spaceruj po okolicy, kiedy tylko chcesz. Na przykład, kiedy czujesz się trochę oszalały, albo jest piękny dzień, albo masz problem z uśpieniem dziecka na drzemkę. Jeśli to się nie zdarza w niektóre dni, eh. Eksperymentuj z nosidełkami lub wózkiem, jedź do centrum handlowego i spaceruj, jeśli pogoda jest zła. (Przywiązałam Noah do Bjorn i poszłam w górę i w dół po schodach naszego budynku tylko po to, by zaspokoić moją potrzebę aktywności fizycznej w niektóre dni.)

5. Uczestnicz w wydarzeniach Mamusi & Ja w okolicy, takich jak filmy, grupy zabawowe, zajęcia z ćwiczeń. Więc … ja ssałem na tych, ale istnieją one z jakiegoś powodu. Jeśli ci się podobają, wejdź na lokalną tablicę ogłoszeń dla mam i znajdź ich więcej. Jeśli cię stresują lub nudzą, wykreśl je ze swojej listy bez dwóch zdań.

6. Znajdź alternatywne sposoby łączenia się z ludźmi, których kochasz i za którymi tęsknisz. Jeśli nie masz możliwości odwiedzania ich i wychodzenia z domu, skorzystaj z łatwiejszych, niewymagających konserwacji sposobów utrzymywania kontaktu. Rozmawiaj przez telefon. Kup kamerę internetową, aby dalecy krewni mogli „zobaczyć” dziecko. Spędzaj tyle czasu na Facebooku, ile chcesz, bez poczucia winy.

7. Codziennie rób zdjęcia i/lub nagrywaj wideo swojego dziecka. Załóż album lub internetową książkę dziecka lub COŚ, aby rozpocząć dobrą praktykę utrzymywania każdego zorganizowanego i (szczególnie w przypadku zdjęć cyfrowych) zarchiwizowanego w przypadku awarii dysku twardego.

8. Licz każde wyjście z domu jako wyjście. Wyjście z domu jest celem samym w sobie, a to obejmuje pozornie niekończące się spotkania z pediatrą, konsultantem laktacyjnym i ginekologiem-położnikiem. Hurra! Udało ci się! I pamiętałaś, żeby założyć spodnie!

9. Zakładka, czytaj, żyj, ucz się i kochaj RookieMoms.com. WIEM, że już kiedyś polecałam tę stronę, ale serio. Kliknij na przycisk „miesiące 1-3”, aby znaleźć mnóstwo praktycznych, łatwych zajęć, które możesz wykonywać z dzieckiem podczas urlopu macierzyńskiego. W przeważającej części, działania są realistyczne, wykonalne cele, które powinny zaspokoić typ A w tobie, jednocześnie przemawiając do pozbawionego snu Type-Zzzzzz rzeczywistości. (Jest też książka!)

10. I na koniec, pamiętaj, że opieka nad dzieckiem to też cel. I w pewnym sensie cały sens. Przez pierwsze kilka tygodni oznacza to karmienie co dwie do trzech godzin. Dużo zmieniania pieluszek i prania, a potem jeszcze więcej zmieniania. Do tego dochodzi odciąganie pokarmu przed powrotem do pracy, finalizacja opieki nad dzieckiem w ciągu dnia, wprowadzenie go do jakiegoś planu dnia… a wszystko to przy jednoczesnej próbie odpoczynku i snu. To nie jest tak brutalne, jak to brzmi, szczerze, ale to JEST wszystko, ale nie nudne.

Możesz również cieszyć się:
– The SAHM Gig: What Am I Supposed To Do All Day?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.